Listopadowe wyjazdy w ciepłe miejsca są cudowne, u nas już chłodno, dni króciutkie, a my fundujemy sobie ciepło bez upałów, dużo słońca, kwitnące rośliny i dłuższe dni.
W tym roku padło na hiszpańską Andaluzję. Naszą bazą wypadową był dom El Espuela (Ostroga), usytuowany w głębi lądu pomiędzy Taxxos i Nerją. Piękne położenie domu, z cudownym widokiem na góry, Frigilianę i na zatokę z Nerją, do tego basen z podgrzewaną wodą i letnia kuchnia (super wyposażona), sprawiły, że wracając ze zwiedzania myśleliśmy o leniuchowaniu z cudownym widokiem na góry i kąpieli w basenie.

Ostatnie, niecałe 2 km dojazdu, to była wąska droga na zboczu, którą jechało się fajnie dopóki nie trafił się samochód z naprzeciwka i do tego w miejscu, gdzie nie było gdzie zjechać. Na szczęście ruch był niewielki.
Samochód, drogi i parkingi
Samochód wypożyczyliśmy z amerykańskiej firmy Alamo, z filią przy lotnisku w Maladze. O drogach nie będę pisała, bo są bez zarzutu. Hiszpańscy kierowcy świetnie sobie radzą na krętych i wąskich drogach górskich, poza tym są spokojni i nie spotyka się u nich nerwowych reakcji. Parkingi tak jak we Włoszech, te oznaczone białą linią są bezpłatne, niebieską płatne, a żółtą są dla służb lub mieszkańców. W wielu miastach, w centrum są publiczne kryte parkingi (płatne) w tych mocno turystycznych i na nich był duży tłok, choć to już nie była pełnia sezonu.

Zwiedzanie
Zwiedzanie ograniczyliśmy do miejscowości położonych blisko naszej bazy wypadowej, wyjątkiem była Ronda i El Caminito del Rey (Ścieżka Króla).

Wiele Pueblos blancos leży w górach więc choć są położone blisko siebie, to dojazd serpentynami jest dłuższy niż nam się wydaje. Pueblos blancos to znane w całej Hiszpanii białe miasteczka Andaluzji, których nazwa pochodzi od domów bielonych wapnem. Jest ich ponad 30, pochodzą z czasów panowania Maurów.

Zaczęliśmy od Malagi (bo tu wylądowaliśmy) i przeznaczyliśmy na nią pół dnia. Blisko wynajętego domu położone są białe miasteczka T0rrox, Nerja, Frigalina (jedno z najładniejszych) i Competa, ich zwiedzanie to były kolejne trzy dni. Niewiele ponad godzinę dzieliło nas od Granady i wyjątkowej Alhambry, nie sposób było się tam nie wybrać.
Architektura Andaluzji jest niezwykła, ze względu na styl mudejar, który rozwinął się z połączenia elementów islamskich i chrześcijańskich (romańskich i gotyckich).

Najpiękniej widać pozostałości po tych obu kulturach w Alhambrze (warownym zespole pałacowym). Często mówi się, że Alhambra to najpiękniejszy pałac arabski, jaki kiedykolwiek powstał na świecie. Dodam, że i to co powstało za panowania chrześcijan, też potrafi zadziwić.
Jak Hiszpania to i korrida, a więc warto zawitać do Rondy jednego z najważniejszych miast w historii korridy. O Rondzie Ernest Hemingway mówił, że to najbardziej romantyczne miasto w całej Hiszpanii.

Codzienny widok na góry, w dużej mierze pokryte uprawami systemem tarasowym to była duża przyjemność podczas podróży. Ziemia jest trudna w uprawie (skalista), ale za to bardzo bogata w minerały.

Po resztę ciekawostek z Andaluzji zapraszam do kolejnych wpisów, tam szczegóły z tego co zobaczyliśmy, posmakowaliśmy i co nas zachwyciło.
Jedzenie
Jedzenie w Andaluzji jest smaczne, ciekawe i bardzo różnorodne. Dań z ryb i owoców morza jest bez liku. Oprócz wieprzowiny i wołowiny (bardzo smaczne ogony wołowe, to te na zdjęciu po lewej) spotkamy potrawy z królika, kozy czy kuropatwy.

W Hiszpanii bardzo popularną przekąską są tapas, w Grandzie mieście studenckim, można mówić o kulturze tapas. Często zamawiasz drinka lub piwo, a do tego dostajesz gratis tapas. Tapas to nie tylko pyszne kanapeczki, to może być zupa, krokiet, owoce morze i wiele, wiele innych wariantów.
Najbardziej zawiodłam się na polecanym daniu Mingas z bułki tartej. Jeśli chodzi o smak to ok, ale dla mnie zbyt tłuste.
Rejon Malagi to zagłębie uprawy mango i awokado. Obok naszego wynajętego domu był sad, z którego mogliśmy korzystać. Były w nim winogrona, owoce cytrusowe, mango, granaty, drzewa pieprzowe, awokado, figi. Mango i granaty były przepyszne, bo prosto z drzewa lub spady.



A skoro wspomniałam figi, to nie wiem czy wiecie, że nie są owocem. Figi są rodzajem odwróconych kwiatów, które kwitną wewnątrz dużego, fioletowego bądź zielonego pąka, który uważamy za owoc figi. Dlatego jedząc jeden kwiat figi, zjadamy mnóstwo owoców.
W rejonie po którym krążyliśmy całe stoki to były gaje oliwne, choć w Andaluzji uprawia się winorośl, to bardzo mnie zdziwiło, że nie trafiliśmy na żadną winnicę, znajdują się z dala od głównych dróg.

A do picia oprócz win (słodkich i wytrawnych) moje ulubione hiszpańskie brandy, do wyboru, do koloru. W restauracji w Granadzie, właściciel poczęstował nas nieznanym mi likierem Pacharan z owoców tarniny. Ma owocowy smak o lekko anyżkowej nucie, mocny aromat, morelową barwę i był idealnym zakończeniem posiłku. Ponieważ przyniósł nam całą butelkę, to można było próbować do woli. Likier znany jest od czasów średniowiecza, a od roku 1988 chroniony jest symbolem Denominación de Origen.
W listopadowej Andaluzji Było smacznie, ciekawie i cieplutko, zapraszam do czytania kolejnych wpisów z naszej wyprawy.
Podróż, listopad 2022.

2 Responses
Piękny i prawdziwy opis. Byłam i polecam🙂
Dziękuję. Piekny bo miejce piękne i ludzie bardzo mili.