Azerbejdżan

Baku w dwa dni: dzień drugi – współczesna architektura i kuchnia azerska

Naszym głównym celem drugiego dnia w Baku jest Centrum Hejdara Alijewa, zaprojektowane przez znaną architektkę Zahę Hadid. Po raz pierwszy odwiedziłam budynek jej projektu na włoskim Kronplazu, podczas narciarskiego wyjazdu i teraz też nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności.

Centrum Hejdara Alijewa

Futurystyczny obiekt już z zewnątrz robi ogromne wrażenie, stojący na dużej przestrzeni lekki wizualnie budynek robi się jeszcze lżejszy na tle ciężkich i monumentalnych budynków czasów sowieckich. Londyńskie Muzeum Designu przyznało Centrum Hejdara Alijewa nagrodę Projekt Roku 2014, po raz pierwszy w swojej historii wyróżniając realizację architektoniczną.

Inwestycja jest traktowana jako wizytówka rozwijającego się kraju, jest ona narodowym symbolem Azerbejdżanu i pełni funkcję głównego obiektu kulturalnego.

Najpierw podziwiamy bryłę z zewnętrz czyli pofałdowania, załamania i odchylenia współgrające z otaczająca go przestrzenią. Ogólny kształt budynku przypomina falę wznoszącą się z ziemi ku niebu i jej stopniowe opadanie z powrotem do ziemi. Widok jest wyjątkowy, ale wiejący wiatr „wdmuchuje” nas do środka, w którym odpoczywamy od jego powiewów zachwycając się wnętrzem obiektu.

Na czterech piętrach mieszczą się muzea, sale konferencyjne, biblioteka, sala koncertowa i kawiarnia. Wewnątrz budynku również nie uświadczymy linii prostej. Białą przestrzeń oprócz elementów konstrukcyjnych uatrakcyjniają świetlne linie.

Główne muzeum (na parterze) zajmuje się badaniem, promocją i ochroną dziedzictwa Hejdara Alijewa. A propos, postać Hejdara Alijewa, I sekretarza KC Komunistycznej Partii Azerbejdżanu w latach 1969–1982 i prezydenta Azerbejdżanu w latach 1993–2003 jest często obecna w przestrzeni kraju. Prawdę mówiąc nie wgłębiałam się w życie i działalność prezydenta, ale muzeum wykorzystuje nowoczesne technologie co czyni je ciekawym i przyjemnym w odbiorze. Uwagę moją przyciągnęły wystawione limuzyny prezydencie, z których korzystał Hejdar Alijew.

Wystawy

Pierwsza to „Instrumenty muzyczne: jedność i różnorodność” pokazująca blisko 200 instrumentów muzycznych z 31 krajów z XVIII-XX wieku.

Wystawione instrumenty były cudowne, większość eksponatów historycznych widziałam po raz pierwszy w życiu, ale co ciekawe, oglądając instrument stawało się na zaznaczonym kółku, a z góry leciała grana na nim melodia.

W strefie „NASA” zaprezentowano muzykę azerbejdżańską  oraz 27 melodii różnych narodów wysłanych w kosmos przez misję Voyager 1 w 1977 roku. Z przyjemnością posłuchałam jazzu w wykonaniu miejscowych muzyków w dedykowanej im strefie, tym bardziej, że Baku ma  bogatą historię jazzu. Azerbejdżan ma swój lokalny gatunek zwany jazz-ugham.

Druga wystawa to Art Doll, na którą eksponaty były zbierane przez 10 lat. Zaprezentowanych zostało 230 lalek, rękodzieła 60 artystów z 16 krajów. Większość pokazanych na wystawie dzieł sztuki została wykonana w jednym egzemplarzu i była zwycięzcami międzynarodowych festiwali lalek i biennale.

Oprócz tradycyjnych lalek wykonanych z porcelany, papieru, plastiku, drewna i tkaniny zaprezentowano również lalki nowoczesne wykonane przy użyciu najnowocześniejszych technologii. Lalki na wystawie podzielono na 11 różnych typów. Eksponaty pokazywały takie tematy jak historia ubioru, postacie z komiksów, zdjęcia z wakacji, ludzie z Icherisheher, postacie z bajek, drewniane lalki i inne. Na wystawie znalazła się również lalka  Adel, wyeksponowana na tle zdjęcia piosenkarki.

Mini Azerbejdżan to kolejna wystawa pokazująca w miniaturze około 50 budynków charakterystycznych dla kraju. Przyjemnie popatrzeć na te dzieła, a potem zweryfikować to w naturze.

Wizytę w Centrum Hejdara Alijewa kończymy w kawiarni. To był wyjątkowo spędzony czas, w wyjątkowym miejscu.

Nowoczesnej architektury jest w Baku sporo, tuż przy Centrum Hejdara Alijewa wybudowano  Centrum Kongresowe, przy Mini Wenecji znajdziemy centrum handlowe Deniz Mall i Międzynarodowe Centrum Mugham czyli centrum sztuki i muzyki Azerbejdżanu, mające na celu promocję, zachowanie i popularyzację azerbejdżańskiego gatunku muzyki mugham.

Baku Crystal Hall to kolejny przykład nowoczesnej architektury. Hala widowiskowo-sportowa o kształcie kryształu została wybudowana na potrzeby organizowanego w maju 2012 roku  Konkursu Piosenki Eurowizji. Nie dotarłam w jej pobliże, widziałam ją tylko z daleka jadąc w kierunku meczetu Bibi-Heybat.

Opuszczając Centrum Hejdara Alijewa, jeszcze patrzymy na panoramę Centrum Miasta i kierujemy się do metra, aby podziwiać polskie dziedzictwo w Baku, czyli domy zaprojektowane przez polskich architektów.

To dziedzictwo jest i spore i interesujące więc potrzebuje oddzielnego WPISU.

Azerskie jedzenie

Azerbejdżańska kuchnia to połączenie wielu różnych smaków, nic dziwnego bo przemierzający Jedwabny Szlak kupcy zostawili tu przyprawy, potrawy i herbatę. Ponadto swoje ślady zostawili tu Persowie, Arabowie, Turcy, Mongołowie, Ormianie.

Kuchnia azerska bazuje na mięsie wołowym i jagnięcym, warzywach i serach. Najbardziej popularne, tradycyjne danie to yarpag dalmasi (takie nasze gołąbki) czyli ryż oraz mielona jagnięcina z dodatkiem mięty i kolendry zawinięta w marynowane liście winogron. Kolejnym daniem jest qutab, cieniutki naleśnik nadziewany warzywami lub mięsem, popularny jest też pilaw (ryż z warzywami ewentualnie mięsem) oraz szaszłyki z mięsa mielonego. Deser to pakhlava, ale w smaku inna niż tureckie czy greckie, mniej skąpana w miodzie i z wyczuwalnym kardamonem.

Na stole nie brakuje warzyw i to różnorodnych bo Azerbejdżan znajduje się w 9 z 11 stref klimatycznych. Często spotkamy pomidory,  paprykę i bakłażany. Sałatka pasterska jest godna swojej nazwy ze względu na sposób podania. Ogórki i pomidory z dodatkiem zieleniny: kopru, kolendry, sałaty (wygląda jak nasz szczaw) i innych, podawane są w całości do samodzielnego krojenia i komponowania. Świetne są azerbejdżańskie warzywa kiszone, mocno al dente, po prostu pychotka.

Azerbejdżan to też przepyszne owoce. Uprawia się tu winogrona, granaty, brzoskwinie, orzechy włoskie i laskowe, cytrusy. Najbardziej popularnym owocem jest granat, ale na początki kwietnia można zapomnieć o świeżych.

Żeby skosztować kuchni azerskiej wybraliśmy się do Shirvanshah Muzeum Restaurant.

Shirvanshah Muzeum Restaurant.

Restauracja mieści się w ponad 200-letnim pałacu Shirvanshahs, przy jednej z najstarszych ulic starego Baku. Polecana w niejednym blogu, choć były wyjątki.

W „Shirvanshah” można posłuchać muzyki narodowej i etnicznej w wykonaniu znanych muzyków i mistrzów mugam (ciekawe przeżycie), obejrzeć dzieła sztuki stworzone w różnych latach czy zapoznać się z osiągnięciami mistrzów kotlarstwa, sztuki dywanowej, jubilerskiej, przedmiotów domowych i biżuterii, a jednocześnie innych narodowych wzorów artystycznych. W tematycznych salach restauracyjnych można zobaczyć sposób życia, kulturę i sztukę Azerbejdżanu sprzed 100 lat.

Ja podchodziłam do zwiedzania z trzy razy, za każdym razem wydawało mi się, że to już koniec pomieszczeń, ale ciągle był kolejne. W pewnym momencie myśleliśmy, że restauracja opustoszała, ale jak poszłam na piętro okazało się, że są świętowane urodziny, a w innej sali jest spotkanie rodzinne.

Naszym głównym celem było jednak skosztowanie regionalnych potraw. Ponieważ menu jest bardzo bogate zdecydowaliśmy się na propozycję kelnera, który przygotował nam przekrój różnych miejscowych dań. Jedzenie było smaczne, ładnie podane, tylko było go za dużo jak na nasze możliwości. Nie było to jednak problemem, bo otrzymaliśmy potrawy na wynos.

Do posiłku musiały być azerbejdżańskie trunki, wino i wódka, a do deseru herbata i kawa. Choć Azerbejdżan to kraj w 90% muzułmański, to nie ma problemu  z zakupem w sklepach alkoholi. Byliśmy podczas ramadanu i to nie było przeszkodą w ich nabyciu.

Wino

Wina azerskie nie są u nas znane, a okazuje się, że ich produkcja nie jest wcale sporadyczna i ma długą historię związaną Noem.

Tysiące lat temu, mieszkający na tym terenie ludzie uprawiali winogrona. Jednym z pierwszych odruchów Noego po przeżyciu potopu było założenie winnicy… i jak mówi legenda picie raczej obficie uzyskanego wina. Miejscowi szczerze wierzą, że osada Noego została założona na terenie obecnego miasta Nachiczewan  gdzie znajduje się nawet grób Noego, który można odwiedzać.

Pomijając początkowe mity biblijne, coraz więcej badań archeologicznych i mikrobotanicznych sugeruje, że w starożytności wino produkowano w znacznych ilościach w miejscach położonych wzdłuż rzeki Arpachay, w dolinie w dystrykcie Szarur w Nachiczewanie.

Badania archeologiczne pozwoliły odkryć w dystrykcie Goygol dzbany z pozostałościami wina pochodzące z II tysiąclecia p.n.e., a w północno-zachodnim regionie Gabala odkryto piwnicę z winami z I-III wieku naszej ery. Dowodzi to, że region Kaukazu Południowego jest jednym z najstarszych ośrodków winiarskich na świecie.

Na początku XIX wieku w mieście Goygol, zwanego wówczas Helenendorf przez osadników z Niemiec, szukających nowego życia na Kaukazie w czasie chaosu wywołanego wojnami napoleońskimi w kraju została założona pierwsza winnica. W latach 60. XIX wieku Christopher Vohrer założył pierwszą komercyjną winiarnię Azerbejdżanu. Firma. Goygol Winery funkcjonuje do dziś.

W Azerbejdżanie produkuje się białe i czerwone wina, naprawdę niezłe, warte spróbowania. Ciekawostką są wina z granatów i pigwy. Wina z pigwy nie udało nam się spotkać w sklepie, za to wino z granatu owszem. Jest to lekkie 10% wino, o lekkiej czerwonej barwie, taki napój kwaskowy, chyba najlepszy na lato z kostką lodu.

W Azerbejdżanie produkuje się też białą wódkę i brandy. Oczywiście spróbowaliśmy, a odczucia jak najbardziej przyjemne.

Kawiarnie

Skoro jesteśmy w temacie jedzenia, to chciałabym polecić dwie kawiarnie, do których chodziliśmy na śniadanie. Rekomendacje znalazłam na blogu Taste&Travel, a że były blisko naszego apartamentu skorzystaliśmy.

Pierwsza to sieć kawiarni Entree. Wiedziałam, że nie znajdziemy tam typowych azerbejdżańskich dań ale jedzenie jest wyśmienite. Bogaty wybór kanapek, sałatek i ciastek, pyszna kawa i herbata. Potwierdzam, korzystniej cenowo jest zamówić zestaw (np. kanapka, słodka bułka, kawa lub herbata) niż dania pojedyncze. Jeśli nie damy rady zjeść (kanapki są naprawdę spore) możemy wziąć dania na wynos.

Nasze drugie miejsce śniadaniowe to Central Baku z bardzo bogatym menu tradycyjnym i europejskim. Wszystko smaczne i w wyjątkowym otoczeniu.

Trzeci dzień zostawiliśmy na zwiedzanie okolic Baku, warto wyskoczyć choć na chwilę poza centrum miasta, o czym będziecie mogli się przekonać wkrótce TUTAJ.

Podróż, kwiecień 2023

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *