Leciałam do Baku bardzo podekscytowana. Pamiętam lekturę szkolną Przedwiośnie Stefana Żeromskiego z Baku w tle. Naczytałam się o polskim dziedzictwie zostawionym w tym mieście, obejrzałam zdjęcia Starego Miasta i nowych wyjątkowych architektonicznie budynków. Zdecydowałam, że warto zobaczyć wulkany błotne, a jak się uda to i wieczny ogień. No i oczywiście zobaczyć choć parę kiwonów, w końcu Azerbejdżan na wydobyciu ropy naftowej „stoi”.
Już podczas lotu mam okazję wypytać sąsiadki (dwie młode Azerbejdżanki wracające z pierwszej, krótkiej podróży po Europie) o życie, zarobki, wysokość emerytury, ceny mieszkań itp. Chętni do rozmowy byli też pasażerowie siedzący przed i za mną, również rodowici Azerowie, młoda ilustratorka książek dla dzieci (bardzo mi się podobały jej ilustracje) i emeryt mający za żonę Polkę.
Formalności
Aby przebywać w Azerbejdżanie musimy stać się posiadaczami wizy, którą bez problemu załatwimy online na stronie https://www.evisa.gov.az/en/. Obowiązek posiadania paszportów covidowych został zniesiony w marcu tego roku. Pozostaje więc tylko kupić bilety lotnicze, a że LOT-em dotrzemy tam bezpośrednio warto ruszyć do Azerbejdżanu, a przynajmniej do stolicy (choć kraj ma dużo więcej do zaoferowania) i poznać „Paryż Kaukazu”.

Transport
Żeby dostać się z lotniska do centrum miasta komunikacją miejską trzeba czekać do odjazdu pierwszego autobusu o godzinie 6 rano. Wygodniej jest użyć taksówki Bolt lub Uber (ok. 30 manatów), aplikację można ściągnąć w Polsce, a na lotnisku skorzystać z bezpłatnego internetu. Nocą architektura starego (krajowego) budynku lotniska i nowego (międzynarodowego) robi wrażenie.

Baku najwygodniej jest zwiedzać na piechotę lub przemieszczać się metrem, kupując kartę (w automacie na lotnisku czy stacji metra, cena 2 AZN), którą ładuje się odpowiednią kwotą. My korzystaliśmy z jednej karty dla ośmiu osób, a gdy zabrakło na niej pieniędzy uzupełnialiśmy w parę minut.
Do zwiedzania okolic Baku wypożyczyliśmy samochód z kierowcą. Jazda po zatłoczonej stolicy nie jest łatwa, a przypomniała nam poruszanie się po Tbilisi. Choć ulice są szerokie, namalowane pasy są rzeczą umowną. Azerowie jeżdżą instynktownie. Po wyjeździe z miasta nie ma dużego ruchu (im dalej tym luźniej), a w okolicach Baku drogi są bez zarzutu.
Poza miastem co pewien czas są kontrole policyjne ( zatrzymują wyrywkowo), w mieście też policję możemy spotkać na każdym kroku.
Piesi w Baku mogą czuć się bezpiecznie (choć jak zawsze trzeba być czujnym), można przejść na czerwonym świetle jak nic nie jedzie, można przejść w dowolnym miejscu, na dodatek kierowcy widząc pieszych chcących przejść przez jezdnię mrugają światłami dając znak, że ich przepuszczą.
Pogoda
Bądźcie przygotowani na wszystko. My trafiliśmy na 3 dni wiatru i poczuliśmy co to znaczy Baku i że nie tylko z nazwy jest to miasto wiatru. W pokoju, w szczelnych oknach wiatr dawał odgłos lecącego samolotu, na otwartych przestrzeniach z chodnika zwiewało nas na ulicę. Deszcz też nas nie oszczędził choć nie zepsuł nam zwiedzania. Tuż przed naszym przyjazdem było 21 oC, a po wyjeździe 18 oC i bez wiatru.
Zwiedzanie
Pierwszy dzień w Baku to spacer po Starym Mieście i okolicach. Miałam zaznaczone na mapach google miejsca godne odwiedzenia, ale generalnie miało to być włóczenie się i tak było, wspomagane tylko czasami kierunkiem do jakiegoś celu. Koniecznie trzeba popatrzeć na miasto również wieczorem, budynki są pięknie oświetlone.

Stare Miasto (Icherisheher)
Zabytkowym sercem Baku jest warowne Stare Miasto. Icherisheher został zbudowany w stylu amfiteatru na obszarze 22 hektarów. Miasto, położone na niewielkim wzniesieniu na wybrzeżu Morza Kaspijskiego, otoczone jest murami twierdzy z XII wieku o wysokości 8-10 metrów i szerokości 3,5 metra. Osadnictwo na tym terytorium rozpoczęło się w epoce brązu. Uważa się, że ludzi na te tereny przyciągały naturalne złoża ropy naftowej i soli, a także korzystne położenie nadmorskiego wybrzeża.


Od I wieku p.n.e. Baku istniało już jako małe, ale doskonałe miasto portowe. W VIII-IX wieku na terenie Starego Miasta szeroko rozwinęło się rzemiosło i handel.
Ślady tej odległej i bliższej historii możemy zobaczyć przekraczając bramy starożytnych murów, otaczających starówkę. Spacer labiryntem wąskich kamiennych uliczek, jest szczególnie przyjemny, bo osłabia mocno wiejący na otwartych przestrzeniach wiatr. Uwagę przyciągają drewniane balkony zawieszone nad głowami i panowie grający na ulicy w nieznaną mi grę.

Jeśli chodzi o balkony, to od odwiedzenia Malty, zachwycają mnie niezmiennie.
Wieża Dziewicza
Symbolu miasta i kraju jakim jest Wieża Dziewicza nie sposób ominąć. Z lotu ptaka przypomina but (wzór paisley), symboliczną ozdobę Azerbejdżanu. Wysokość wieży wynosi 31 metrów od strony północnej i 28 metrów od strony południowej. Średnica wynosi 16,5 metra na pierwszym piętrze. Grubość muru na piętrze dochodzi do 5 metrów. Pochodzenie wieży owiane jest tajemnicą, nie wiadomo na pewno, kiedy i w jakim celu została zbudowana, a nawet skąd wzięła swoją nazwę – Baszta Dziewicza. W Icherisheher trwają wykopaliska archeologiczne, jest więc szansa, że pozyskane w trakcie poszukiwań próbki materiałowe i kulturowe pozwolą na trafną ocenę przeszłości historycznej budowli. W 1982 roku odkryto, że wieża jest połączona przejściem podziemnym z Pałacem Szachów Szyrwanu.

Wiadomo, że baszta była ważna dla obronności stolicy i nigdy nie została zdobyta przez wroga, być może dlatego nadano jej przydomek „dziewicza”. Obecnie, turyści mogą wejść na jej górę i obejrzeć panoramę miasta. Wstęp na punkt widokowy jest płatny.
W sąsiedztwie wieży znajdziemy Haj Bani Bath Comlex, o czym świadczą kopuły starych łaźni tzw. hammanów.

W tej okolicy znajduje się także pełno sklepików z miejscowym rękodziełem.


Kompleks Pałacowy Szachów Szirwanu
Pałac Shirvanshahs budowany od XII do XV wieku jest przykładem średniowiecznej architektury islamu.
Ponieważ podczas napiętych wydarzeń, które miały miejsce w Shamakhi w średniowieczu, miasto Baku rozwijało się w stosunkowo spokojnych warunkach, po trzęsieniu ziemi w Shamakhi, stolica została przeniesiona do Baku posiadającego mury obronne. W najwyższym punkcie miasta wybudowano Pałac Shirvan Shah.
Zespół pałacowy składa się z 9 budynków: budynek pałacowy z 52 pokojami, Divankhana, grobowiec derwiszów, brama wschodnia (portal), meczet pałacowy, meczet Key-Gubad, grobowiec pałacowy, łaźnia i sala.
Ponieważ teren, na którym znajduje się pałac, ma złożoną topografię, nie ma on jednolitego planu architektonicznego. Jednak mimo to jeden z budynków nie kontrastuje z drugim. Wręcz przeciwnie, jedno uzupełnia drugie.




Wszystkie konstrukcje kompleksu wykonane są z miejscowego kamienia migdałowego, czyli wapienia. Nie spodziewajcie się bogatych ozdób, wyposażenie jest skromne. Spośród wszystkich budynków kompleksu budynek pałacowy był najbardziej zniszczony.
Wstęp do pałacu to 15AZN. Można skorzystać z przewodnika. Choć zrezygnowaliśmy z tej oferty, pilnujący wejścia policjant, nie dał nam wyboru chodząc za nami i objaśniając wszystko.
Będąc w pałacu warto zwrócić uwagę na pobliski pomnik Aliaghy Vahida, jednego z najsłynniejszych poetów Baku. Duże brązowe popiersie Vahida z 1990 roku, z alegorycznymi postaciami we włosach, stoi w małym ogrodzie w sąsiedztwie Ambasady Włoskiej.

Ze Starego Miasta kierujemy się w stronę Morze Kaspijskiego, które nie jest morzem tylko dużym, słonym jeziorem. Dochodzimy do dłuuuugiego bulwaru na spacer którym można poświęcić sporo czasu i kierujemy się w stronę Małej Wenecji.
Mała Wenecja
Nazwa trochę na wyrost, choć faktycznie tak jak w Wenecji można przejechać się gondolą za 3 AZN. Miejsce jest bardzo przyjemne z niedużymi kanałami, mostkami i pięknymi widokami na Daniz Mall, centrum handlowe o kształcie lotosu, Muzeum Dywanów również o bardzo ciekawej architekturze i Ogniste Wieże, widziane już przez nas z wielu punktów miasta.


Muzeum Dywanów
W 2010 roku azerbejdżański dywan został uznany przez UNESCO za arcydzieło niematerialnego dziedzictwa. Nic więc dziwnego, że w muzeum znajdziemy największą na świecie kolekcję dywanów azerbejdżańskich.

Historia kobierców azerbejdżańskich sięga w głąb starożytności, od III wieku n.e. tkano ręcznie na krosnach dywany jedwabne z użyciem złotych i srebrnych nici oraz kamieni szlachetnych. Poczynając od XIII wieku eksportowano dywany wełniane i jedwabne, były na tyle unikatowe, że kobierce azerbejdżańskie trafiły na płótna takich europejskich malarzy, takich jak Jan van Eyck (1390-1441) – Madonna kanonika vander Paele, ,Hansa Memlinga (1433-1494) –Portret modlącego się młodzieńca i innych.

Kobierce azerbejdżańskie pod względem artystycznym i stosowanych technologii rozwijały się w czterech kierunkach:– dywany „terekeme” wykonywane przez ludy na wpół koczownicze, dywany wykonywane przez osiadłe tkaczki wiejskie, dywany miejskie, dywany pałacowe.
Jednak zazwyczaj przyjmuje się zniekształcający obraz azerbejdżańskiego kobiernictwa, podział azerbejdżańskich dywanów tylko na dwie podstawowe grupy: dywany z Azerbejdżanu Północnego, zaliczane do kaukaskich, i dywany z Azerbejdżanu Południowego, zaliczane do szkół tebriskich.


Większe wrażenie zrobiła na mnie bryła budynku (cudowny pomysł) niż wystawa dywanów. Obejrzałam ją z ciekawością, zdecydowanie warto wstąpić (10 AZN) do muzeum, ale nie było wielkiego wow.

Ogniste Wieże (Flame Towers)
Od początku naszej wędrówki bardzo często tłem naszych zdjęć jest zespół trzech budynków w kształcie płomieni czyli Ogniste Wieże.

Po wizycie w Muzeum Dywanów decydujemy się dostać w ich pobliże nie pieszo (pokonując 186 stopni) lecz podjechać funikularem (2 AZN), którego dolna stacja znajduje się po drugiej stronie ulicy.
Ogniste Wieże to nowoczesny symbol Baku, jednocześnie najwyższy budynek Azerbejdżanu. Kształt wieżowców nawiązuje do kultu ognia obecnego w Azerbejdżanie od wieków. Symbolizuje nie tylko tradycję zoroastrian (Muzułmanie nazywają jej wyznawców czcicielami ognia), ale też największe bogactwo kraju czyli złoża ropy naftowej.

W budynkach mieszczą się mieszkania, hotel i biura. W nocy wieże przyciągają uwagę multimedialnym spektaklem dzięki ogromnym ekranom LED. Podczas naszego pobytu były trzy warianty w tym oczywiście symulacja ruchu płomieni. Ponieważ budynki usytuowano ponad poziomem okolicznej zabudowy, spektakl widać z wielu punktów miasta.

Meczet Męczenników (Alley of Martyrs Mosque)
Przy górnej stacji kolejki, w pobliżu Alei Męczenników znajduje się Meczet Męczenników, znany również jako Meczet Turecki. Meczet został zbudowany na początku lat 90-tych przy wsparciu rządu tureckiego, obecnie jest używany jako oficjalna rezydencja attaché religijnego ambasady tureckiej.

Po wyjściu z kolejki warto pójść na taras obok meczetu i spojrzeć na miasto i morze z góry, to naprawdę piękny widok.

Do Starego Miasto wracamy Aleją Parlamentu, jak sama nazwa wskazuje, po obu stronach ulicy na dużych działkach najdziemy budynki rządowe. Najkrótsza droga prowadzi nas dalej gruntowymi uliczkami z zabudowaniami, które przypominają mi pekińskie hutongi.


Parki Baku
Baku szczyci się wieloma parkami rozsianymi po całym mieście. Parki zlokalizowane na Starym Mieście lub w jego pobliżu to raczej ogrody niż parki o dużej powierzchni, ale każdy z nich jest niepowtarzalny i uroczy, wiele z nich posiada fontanny. Tereny zielone spotyka się co chwila.
Najstarszym z parków jest Park Filharmonii zlokalizowany tuż za Starym Miastem, jak sama nazwa wskazuje przy Budynku Filharmonii.

Promenada (bulwar) z Fontanną Łabędzi ma status Parku Narodowego i z roku na rok jest rozszerzany wzdłuż morza.

Codziennie rano przechodzimy przez Park Malakn (Khagani Garden) z bardzo ciekawą fontanną.

Ogród z Fontanną Białych Lilii, również powinien pojawić się podczas penetrowania historycznego centrum.

Park Chambarakand znajduje się w pobliżu kultowych Wież Płomienia i jest wyposażony w wygodne ławki, fontanny i plac zabaw dla dzieci, a ponadto można podziwiać niesamowite panoramiczne widoki na miasto.

Ulica Nizami i Skwer Fontann
Jednym z najgorętszych punktów Baku jest ulica Targoviy, na której znajdują się liczne sklepy światowych marek, restauracje i kawiarnie. Słowo “Targoviy” oznacza “Commercial” z języka rosyjskiego. Nazwa ta wywodzi się od sporej liczby obiektów handlowo-rozrywkowych, które tutaj się znajdują. Rzeczywista nazwa ulicy to ulica Nizami i jest uważana za najbardziej centralną część miasta.

Na Nizami można tu znaleźć sklepy niemal wszystkich międzynarodowych marek posiadających oddział w Baku, ale te naprawdę luksusowe marki odzieżowe i motoryzacyjne (Lamborgini, Bentlay, Ferrari itd.) znajdziecie w większości przy ulicy Zarifa Aliyeva.
Część ulicy Nizami słynie z fontann, dlatego nazywano ją Placem Fontannowym. Poza fontannami, znajdziemy tu również interesujące rzeźby.

Spacerując po centrum Baku nie możemy zapomnieć o polskiej spuściźnie w postaci budynków zaprojektowanych przez polskich architektów, za którymi kryją się ciekaw historie. O tym w oddzielnym wpisie, ale wspomnę tylko, że trzech polskich architektów było Głównymi Architektami Baku. Roboty na jezdniach i ustawione tabliczki, nie pozwalają nam też zapomnieć, że na przełomie kwietnia i maja Baku będzie gościło wyścigi Formuły 1.

Drugi dzień, o którym w kolejnym wpisie, to prawdziwa uczta z architekturą Zahy Hadid czyli Centrum Hejdara Alijewa i wyjątkowymi muzeami, które znalazły tam siedzibę, a także spotkanie z azerbejdżańską kuchnią. Zapraszam do dalszej lektury.
Podróż, kwiecień 2023
