Ile razy jestem w Luksemburgu wizyta w centrum miasta jest obowiązkowa, ale zawsze lubię zrobić skok w bok, w jakieś miejsce do którego jeszcze nie dotarłam.
Bretzelsonndeg (Precelkowa niedziela)
Zacznę nietypowo, bo od ciekawostki kulinarnej, którą przeżyjemy podczas pobytu w Luksemburgu w czwartą niedzielę Wielkiego Postu. Nie powinno się o niej zapomnieć, bo może to mieć negatywny wpływ na uczucia. W ten szczególny niedzielny poranek mężczyźni w Luksemburgu pędzą do cukierni po słodkiego precla, aby poczęstować nim ukochaną osobę, na znak swoich uczuć.
Jeśli uczucie jest odwzajemnione, w Niedzielę Wielkanocną otrzyma w zamian jajko. Wcześniej mężczyzna otrzymywał jajko kurze, jednak ostatnio coraz większą popularnością cieszą się jajka czekoladowe, czasem nadziewane pralinkami luksemburskich mistrzów cukiernictwa. Jeśli uczucie nie jest odwzajemnione otrzymuje pusty koszyk, stąd luksemburskie wyrażenie „ De Kuerf kréien ”, które tłumaczy się jako „otrzymanie koszyka”, co po polski ni mniej ni więcej znaczy, że otrzymał kosza.
Wyjątkiem od tej reguły są lata przestępne gdy tradycja jest odwrócona i wtedy to kobieta daruje precla.
Precle to specjalność Luksemburga, wykonane z ciasta francuskiego pokrytego lukrem fondant i migdałami, przedstawiające dwoje kochanków ramię w ramię. Chociaż precle były pierwotnie pikantne (solone), obecnie bardziej popularna jest słodka wersja. Dostałam takiego od syna, nie dość, że miłe to i smaczne.
Pfaffenthal
Wracając do atrakcji stolicy, na początek polecam Pfaffenthal, nie jest to miejsce oddalone od głównych atrakcji, bo wystarczy zjechać windą na dół i jesteśmy w małej wiosce w centrum Luksemburga, Pfaffenthal zachwyca malowniczym położeniem w dolinie Alzette i mieszanką pełnych charakteru starych i nowoczesnych budynków. To jedna z najstarszych dzielnic stolicy Wielkiego Księstwa, która do dziś zachowała relikty rzymskiej przeszłości.

Warto się po niej powłóczyć cichymi uliczkami, a na pewno zawitamy na Rue Saint-Mathieu i Rue Vauban. Zobaczymy dobrze zachowane wieże Vaubana, tak nazwano Bramę Eich i Bramę Bons-Malades, które kiedyś były częścią strategicznej obrony miasta. Zostały zbudowane pod koniec XVII wieku przez znanego francuskiego inżyniera wojskowego Sebastiena Le Prestre de Vaubana. Chociaż nie posiadały broni artyleryjskiej, wieże Vauban zostały zaprojektowane tak, aby żołnierze mogli stąd strzelać z muszkietów do nacierających wojsk wroga. Drzwi na piętrze otwierały się na chodnik wałowy w murach obronnych.

Pomiędzy dwiema wieżami bramnymi znajduje się kamienny most nad rzeką. Podziwiać stąd można widoki na drogę wodną i okolicę. Warto tez zwrócić uwagę na zabudowania przemysłowe, takie jak pierwszy miejski wodociąg czy resztki młyna.


Wszystkie ważne miejsca są opisane na tablicach informacyjnych.
Ravelin du Rham
Miejsce to odkryłam przypadkowo, a średniowieczne wieże Rham zrobiły na mnie duże wrażenie. Obszar ten to nie tylko średniowieczne fortyfikacje, ale też średniowieczna architektura i fortyfikacje epoki nowożytnej od panowania Ludwika XIV do okupacji pruskiej, a Dom Opieki znajdujący się w pobliżu zrobił na mnie nie mniejsze wrażenie.

Ze wzgórza Ravelin rozciąga się piękny widok na Luksembug, panel mapy 360° dostarcza informacji o różnych okolicznych obszarach, które można zobaczyć w oddali.

W 2010 r. rozpoczął się projekt dotyczący wież na płaskowyżu Rham i Ravelin w Vauban, mający na celu rozszerzenie 5,5 km szlaku .Circuit Wenzel.
Circuit Wenzel
Circuit Wenzel otrzymał swoją nazwę na pamiątkę Wacława II (lub Wenzela), księcia Luksemburga w latach 1383-1419. Trasa przebiega przez najstarsze części stolicy i część fortyfikacji, które przetrwały niszczący czas i zostały wpisane w 1994 roku przez UNESCO na Listę Światowego Dziedzictwa. Podczas tego spaceru możemy zobaczyć między innymi skałę Bock (kolebkę miasta Luksemburg), most zamkowy oraz promenadę Corniche, nazywaną potocznie „najpiękniejszym balkonem w Europie”.

Skała Bocka ma ciekawą historie. W 963 r. hrabia Sigefroi z Ardenów nabył w drodze wymiany z opactwem Saint-Maximin w Trèves skałę Bock, która stała się kolebką miasta Luksemburg. Odcinek skały, na którym Sigefroi wzniósł swój warowny zamek, odegrał ważną rolę z punktu widzenia strategii militarnej. Otoczona z trzech stron doliną Alzette, skała była dostępna tylko od zachodu i przez to łatwa do obrony.

Most Zamkowy (Pont du Château) został zbudowany w 1735 roku z czerwonego piaskowca. Zastąpił konstrukcję drewnianą, w której znajdował się most zwodzony. Cechą charakterystyczną tego mostu jest zagwarantowanie kilku wejść do górnego miasta, nawet podziemnych.

Spacer promenadą Corniche, z widokiem między innymi na Opactwo benedyktynów w Altmünster jest obowiązkowy, bo jest po prostu cudownie.

Opactwo benedyktynów w Altmünster zostało zniszczone w 1542 r. Zakonnicy podjęli wówczas budowę nowego w dzielnicy Grund. Opactwo Neumünster obejmowało kościół oraz cztery budynki zgrupowane wokół wewnętrznego dziedzińca. Gdy pod koniec XVIII w. władze rewolucji francuskiej dokonały wywłaszczenia kościoła Saint-Jean, opactwo do 1867 r. przekształcono w szpital wojskowy. Wspierany przez państwo luksemburskie kompleks budynków mieścił do 1980 r. m.in. więzienie.
Po gruntownej renowacji obiekt jest obecnie wykorzystywany do działalności społeczno-kulturalnej. Organizowane są tu występy na żywo, wystawy, kursy, konferencje, duże imprezy filmowe itp., mieści się tu również brasserie.

Z promenady widzimy też średniowieczny most Stierchen zbudowany w XVI wieku.

Warto również zejść na dół i podążać wzdłuż rzeki Alzette gdzie spotkamy różową meduzę, ale to już poza trasą Wenzela.

Wieś Hamm
Wieś Hamm to obecnie jedna z dzielnic Luksemburga, a spacer po niej, szczególnie ulicą Godchaux jest bardzo interesujący.
Ulica została nazwana na cześć braci Godchaux, właścicieli fabryki sukna, która zapoczątkowała rewolucję przemysłową kraju.
Około 1825 roku Guetschlique i Samson Godchaux założyli w Pfaffenthal tkalnię. Potrzebowali jednak większej przestrzeni i młyna. Tereny wsi Hamm nadawały się idealnie do realizacji projektu. Wszystkie młyny znajdowały się nad rzeką Alzette, nie dość, że dawała ona energię potrzebną do pracy maszyn, to także zapewniała wywóz odpadów szlakiem wodnym.
Przedmieście Hamm, które w 1766 r. liczyło zaledwie 90 mieszkańców, szybko rozrosło się do 668 mieszkańców w 1890 r. W 1920 roku Hamm połączyło się z gminą Luksemburg.
W 1821 roku istniejący w Hamm młyn nabywa Pierre Gantenbein i przekształca go w młyn kukurydziany. W 1872 r. młyn przejmuje rodzina Godchaux i buduje tu fabrykę filcu z magazynami i mieszkaniami dla robotników.
Ponieważ do dzielnicy Hamm docieramy autobusem (przypominam, komunikacja w Luksemburgu jest darmowa dla wszystkich), wysiadamy na przystanku Cents-Hamm (w pobliżu kościoła), z którego po ok. 5 minutach docieramy do ulicy Godchaux.

Najpierw zatrzymujemy się przy Publicznej myjni, która była miejscem spotkań wszystkich kobiet. Tutaj wymieniały się pomysłami. Mężczyźni spotykali się w bardziej komfortowych warunkach bo w kawiarni, która znajdowała się naprzeciwko.

Warto zwrócić też uwagę na domy, które były domami robotniczymi. Rodzina Godchaux wyznawała zasadę: nie ma domu, nie ma rodziny. Bez rodziny, bez moralności, nie ma dobrych pracowników.
Już będąc przy myjni widzimy z daleka Schläifmillen (młyn). W 1851 roku fabryka sukna Godchaux jako pierwsza w Luksemburgu zastosowała proces parowy. Interesy szły tak dobrze, że otworzyli filię w Ettelbrück i we Francji. Ze względu na II wojnę światową, właściciele zaprzestali produkcji w 1939 roku.

Schlaiffmillen to obecnie dom artystów, tu pracują i się inspirują. 30 lat temu przejęli oni budynki za zgodą burmistrza miasta. Na zewnątrz możemy oglądać rzeźby, niektóre (to oczywiście kwestia gustu) całkiem fajne. W środku pracował nieprzyjemny artysta, pomieszczenia były zamknięte, ale na korytarzach parę dzieł można było zobaczyć.

Zanim dojdziemy do kolejnego mostu przy którym znajdował się Pulvermühle (młyn proszkowy) mijamy okazałą wille dyrekcji młyna,

W 1841 roku księgarz Jean-Pierre Kuborn zbudował przy wodospadzie przędzalnię bawełny. Jednak kryzys bawełny podczas wojny secesyjnej w Stanach Zjednoczonych zmusił Kuborna do sprzedaży przedsiębiorstwa. Dziewiarnia w 1876 roku przeszła do fabryki sukna Godchaux. Oba przedsięwzięcia połączyły się w 1883 roku w jedną firmę.

Ostatni dyrektor, Emile Godchaux, był więziony przez nazistów podczas II wojny światowej i zmarł w 1942 roku.
Nie tylko kolebkę luksemburskiego przemysłu warto odwiedzić, spacer wśród zieleni, wzdłuż rzeki Alzette jest niezwykle przyjemny.
Kończąc ten luksemburski miszmasz, jeszcze parę słów o muzeach stolicy. W ścisłym centrum znajdziemy dwa muzea.
Nationalmusée fir Geschicht a Konscht (Narodowe Muzeum Historii i Sztuki), na dziewięciu poziomach znajdziemy oprócz wystaw czasowych, cztery działy: kolekcję archeologiczną, kolekcję monet i medali z monetarną historią Luksemburga, od czasów starożytnych po pojawienie się euro, kolekcję Sztuki Dekoracyjnej i Popularnej oferującej spojrzenie na sposób życia i sztukę użytkową w Luksemburgu od renesansu do XXI wieku, kolekcję sztuki poświęconą głównie malarstwu, rzeźbie i fotografii europejskiej.
Spędziłam w muzeum parę godzin, a decyzję o wejściu podjęłam ze względu na słabą pogodę, co ważne nie żałuję tej spontanicznie podjętej decyzji, Muzeum zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. Wstęp jest bezpłatny.

City Muzeum (Muzeum miejskie), usytuowane przy Pałacu Wielkich Książąt opowiada bogatą historię miasta Luksemburg, od jego początków w X wieku do współczesności. Mnie najbardziej urzekła wystawa instrumentów, dawna kawiarnia, sporty uprawiane w Luksemburgu, a najbardziej wystawa plakatów.
Muzeum posiada kolekcję liczącą około 2500 sztuk z dziedziny polityki, administracji, kultury czy reklamy, która ilustruje rozwój luksemburskiego i międzynarodowego projektowania graficznego w XX wieku. Fajne jest, że muzeum zaangażowało publiczność w koncepcję wystawy za pośrednictwem jury, które wybrało 100 prezentowanych plakatów.

Tuż obok ścisłego centrum, w willi Vauban mieści się Luxembourg City Art Museum (Muzeum Sztuki). Villa bierze swoją nazwę od fortu w dawnej twierdzy Luksemburga, zbudowanej przez Sébastiena Le Prestre Vaubana. Oddana do użytku w 1873 roku willa, położona jest w samym sercu parku zaprojektowanego przez francuskiego architekta Edouarda André. Sam budynek po przebytej renowacji i rozbudowie tworzy fascynujący dialog współczesnej kompozycji z historyczną architekturą willi Vauban.

Na zbiory muzeum składają się dzieła sztuki nabywane przez zamożne osoby prywatne w XVIII i XIX wieku. Spędziłam tu z wnuczkę parę godzin, a przewodniczka chciała zadowolić wszystkich i oprowadzała nas w języku luksemburskim, francuskim i angielskim, chociaż te ostatni nie był w planie.

Nie zapomnijcie o Muzeum Sztuki Nowoczesnej MudAM w dzielnicy Kirchberg, o którym pisałam TUTAJ.
Mam nadzieję, że zainspirowałam Was o zwiedzania miejsc oczywistych i nieoczywistych Luksemburga, który choć mały ma wiele do zaoferowania.
Podróż, 2022-2023.
