Włochy

Czerwcowy tydzień na Sardynii

Sardynia skradła moje serce, a w zasadzie jej północna część, bo tylko po niej podróżowałam. W drodze na lotnisko słyszałam też średnie opinie, ale tak jest gdy zatrzymujemy się w jednym miejscu, widzimy przez tydzień te same atrakcje i chodzimy na najbliższą, niestety nieciekawą plażę.

Plaże Sardynii

Sardynia pełna jest plaż z turkusową wodą, położnych w urokliwych zatoczkach, nic dziwnego, że nazywana jest Karaibami Europy. Są plaże na które jest ograniczony wstęp do konkretnej liczby osób, ręczniki można kłaść tylko na matach, aby nie wynosić piasku, co jest zagrożone karą do 10000 €. Na Spiaggia Rosa (różowa plaża – nazwa od koloru piasku) już od paru ładnych lat nie ma wstępu, podziwiać można ją tylko od strony wody. Turystom nie wystarczyło kosztowanie uroków w naturze, chcieli zabrać z plaży jakąś pamiątkę, a że było to nagminne, w tej chwili jest surowy zakaz wywożenia piasku, muszli itp.

Do niektórych plaż trzeba dojść, ale cudowne widowiskowo trasy wśród skał o niezwykłych kształtach są niezapomniane. Więcej o plażach, ale tych które naprawdę polecam ze względu na ich wyjątkowość w osobnym WPISIE.

Krajobraz Północnej Sardynii

Na północy Sardynii dominują granitowe skały o niezwykłych kształtach, podczas podróży nie ma czasu na nudę, co chwila któraś z nich zachwyca fantazyjnym ukształtowaniem. Nie brakuje ich wokół zatoczek z niewielkimi plażami wrzynającymi się w głąb lądu.

Wśród skał rośnie makia (rroślinność śródziemnomorska) czyli twardolistne zarośla pachnące między innymi mirtem. Z jagód mirtu pospolitego przygotowywany jest likier, bardzo popularny i przyrządzany w prawie każdym sardyńskim domu.

A wśród tych tworów natury co jakiś czas pojawiają się kamienne wieże.

W krajobrazie Sardynii warto zwrócić uwagę na wiecznie zielony dąb ostrolistny i dąb korkowy, z którego średnio co 11 lat pozyskuje się korę. Drzewo ma podwójną „skórę”, zewnętrzną (obumarłą), z której  pobiera się surowiec i wewnętrzną. 80- letni dąb korkowy daje ok. 200 kg korka przy każdym zbiorze. Drzewo żyje na tyle długo, że kora uzyskiwana jest średnio 12 razy. Z przeciętnego, dojrzałego drzewa przy jednym zbiorze wytwarza się ok. 4000 korków do wina. Portugalski rekordzista dał zbiór, z którego można byłoby wyprodukować ponad 100.000 korków do wina.

Kawałki korka lub wyroby z niego są często spotykane na straganach w sklepach z pamiątkami.

Nuragi, historia spotykana tylko na Sardynii

Sardynia to nie tylko piękne okoliczności przyrody, ale też historia, na którą wpływ mieli Rzymianie, Hiszpanie, a także cywilizacja nuragijska, która zrobiła na mnie duże wrażenie. Podczas podróży samochodem można spotkać przy drodze nuragi czyli wieże zbudowane z kamienia ułożonego jeden na drugim, bez zaprawy. Cywilizacja nuragijska rozwijała się w latach 1800-500 przed n.e. Zdecydowanie warto wstąpić choć na jedno stanowisko archeologiczne, żeby zobaczyć fragmenty wioski, która przetrwała tyle lat.

Podróżowanie samochodem

Chcąc podziwiać Sardynię wypożyczanie samochodu jest koniecznością, skorzystaliśmy z Sardinya Rent a car. Podróżowanie jest przyjemne, drogi są dobre, nie brakuje zatoczek aby się zatrzymać, a także przydrożnych restauracji. W sezonie zaparkowanie w centrum miasta na pewno nie będzie proste. Nam udało się prawie wszędzie zaparkować na białych liniach, co jak wiecie we Włoszech oznacza bezpłatne miejsce parkingowe. Dla tych co jeszcze nie wiedzą informuję, że niebieskie linie są płatne, a żółte zarezerwowane są dla miejscowych.

W sezonie może być trudno znaleźć miejsce do zaparkowania przy plażach. Te najsławniejsze i te w mieście mają spore parkingi (często płatne).

Jeśli planujecie odwiedzić któryś z naszych celi podróży, to informacje o parkingach znajdziecie w konkretnych wpisach.

Miasta Sardynii

Miasta Sardynii to prawdziwa feeria barw spowodowana wszechobecnymi, kwitnącymi bugenwillami i oleandrami. Z tych ostatnich sadzone są żywopłoty, wyobrażacie sobie taką ścianę kwiatów, robi wrażenie.

Oprócz miast z długą historią, w północnej Sardynii znajdziemy na Szmaragdowym Wybrzeżu miasta założone całkiem niedawno, najmłodsze w 1987 roku (Poltu Quatu). Chylę czoła władzom Sardynii, które wprowadziły ograniczenia dotyczące wysokości budynków (tylko dwie kondygnacje), materiału użytego do budowy (tylko miejscowy) i roślinności (również tylko miejscowej). Powstały miasta z cudownym śródziemnomorskim klimatem.

Jedzenie

Sardynia, podobnie jak pozostałe rejony Włoch ma swoje specjały.

Chleb

Na pewno wartym wzmianki jest pane carasau, czyli sardyński chlebek pasterzy (górali) wypiekany w tradycyjnym piecu opalanym drewnem. Ciasto wyrabiane jest z semoliny, wody, soli i drożdży. Placek jest suchy, bardzo cienki i bardzo chrupiący. Pane carasau jest obowiązkowo podawany jako przystawka w restauracji, można go również kupić w sklepie spożywczym. Pane Carasau we Włoszech bardziej jest znany pod nazwą carta da musica (papier nutowy).

Sery

Na uwagę zasługują też sardyńskie sery, a prym wiedzie pecorino sardo.  Ja bardzo chciałam spróbować sera owczego casu marzu z larwami muszki (Piophila casei). Przeczytałam, że pomimo oporów warto spróbować, bo smakuje wybornie. Nie można go kupić w normalnych sklepach, ale w rejonie Gallura przy drogach było dużo sklepów wytwórców (w tym z serami) i właśnie w takich punktach lub na targach można mieć szczęście i kupić casu marzu.  Niestety dowiedziałam się we Fromagerii, że ser ten można dostać tylko na przełomie sierpnia i września.

Wina

Mamy sardyński chlebek i sery więc brakuje tylko miejscowego wina. Sardynia może poszczycić się dwoma szczepami uprawianymi tylko u nich.

Sadzonki odmiany vermentino z którego produkuje się białe wino, sprowadzono z Korsyki w XVIII. Na północy Sardynii Vermentino ma najlepsze warunki do rozwoju w całych Włoszech, a to dzięki mocnemu słońcu, a do tego górskiemu, lekkiemu powietrzu. Wina charakteryzują się jasnym kolorem z zielonkawymi refleksami.

Kolejny sardyński klasyk powstaje ze szczepu cannonau, robi się z niego wina czerwone o rubinowej barwie z fiołkowymi refleksami, a także różowe.

O wizycie w winnicy Siddura już wkrótce TUTAJ.

Piwo

Jak wspomniałam o winie to warto też wspomnieć o sardyńskim piwie Ichnusa, produkowanym od 100 lat. Mi bardziej przypadło do gustu niefiltrowane. Na Sardynii jeśli zamówimy piwo to dostaniemy do niego przekąskę, czasami nawet pokaźną.

Dania główne

Sardyńskie restauracje proponują w swoim menu typowe dania jak pierożki (culurgiones), makarony itd. Dania mogą się różnić w poszczególnych regionach wyspy, np. w Alghero będącym pod dominacją Hiszpanów do dziś znajdziemy ślady kuchni katalońskiej. Skoro wyspa to wiadomo ryby i owoce morza.

Na Sardynii po raz pierwszy spróbowałam spaghetti z bottargą. Bottarga to przysmak z solonej, peklowanej ikry rybnej, zazwyczaj z barweny szarej lub tuńczyka błękitnopłetwego. Tu prawdopodobnie z tuńczyka, bardzo popularnego na wyspie.

Deser

Na deser polecam wcale nie gelato tylko typowe dla Sardynii seadas lub sebadas. Jest to deser, ale taki nie do końca deser. Robiony z ciasta wg przepisu na ravioli, ze świeżym  pecorino, smażony na głębokim tłuszczu i polany miodem. Jedyna rzecz jakiej nie lubię to miód, a na Sardynii spotkała mnie niespodzianka, ich miód nie miał typowego posmaku, którego mój organizm nie akceptuje. Pomijając sprawę miodu, deser jest wyjątkowy w smaku i naprawdę smaczny.

Mam nadzieję, że kolejne wpisy o Sardynii oddadzą urok i nastrój tej włoskiej wyspy.

Podróż, czerwiec 2022.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *