Frigiliana to nasz ostatni cel podczas tygodniowego pobytu w Andaluzji. Czytałam, że to najładniejsze z białych miasteczek i okazało się to całkowitą prawdą. Używając meksykańskiego określenia dla takich miasteczek jest to absolutnie pueblo magico.

Parking
Parkujemy na publicznym, krytym parkingu przy Plaza de las Tres Culturas. Plac jest hołdem złożonym bogatemu lokalnemu dziedzictwu historycznemu, współistnieniu chrześcijan, muzułmanów i żydów.

Historia
Rzymianie osiedlili się na tym terenie w 206 r p.n.e. Z tego okresu pochodzi nazwa wsi: Frexinius, termin odnoszący się do postaci historycznej, o której niewiele wiadomo.
Arabowie dominowali od 711 roku do końca IX wieku, budując swoją fortecę. Wieś była zdominowana przez Umara ibn Hafsuna i była częścią królestwa Nasrydów (między XIII a XV wiekiem).
Frigiliana poddała się chrześcijańskiej armii monarchów katolickich w 1485 roku bez rozlewu krwi. Maurowie stracili swoje prawa, przydzielono im najmniej żyzne ziemie, nie mogli mówić w swoim ojczystym języku, ani nie mogli nosić tradycyjnych strojów. Te ograniczenia przekształciły wieś w źródłu mauretańskich zamieszek w XVI wieku. Maurowie mieszkający w pobliskich regionach Axarquía i Montes de Málaga schronili się w fortecy Frigiliana, czekając na pomoc obiecaną im przez Ibn Umayyah. W fortecy było 7000 osób, wraz z górami Sierra de la Almijara stanowiła garnizon nie do zdobycia.
W maju 1569 r. z pomocą włoskiej floty chrześcijanie przeprowadzili ataki na twierdzę. Maurowie stawiali opór, ale ostatecznie zostali pokonani, poddając się 11 czerwca 1569 r. Ponad 2400 żołnierzy zginęło, setki zostało rannych, a tysiące uciekło.
Bitwa o Skałę Frigiliana była tematem popularnego romansu zapisanego na ceramicznych płytkach przez Amparo Ruiz de Luna. Płytki nadal można zobaczyć w miasteczku.


Wraz z wypędzeniem muzułmanów produkcja jedwabiu na tym obszarze została wstrzymana, zastąpił go przemysł trzciny cukrowej. Niegdyś tutejsi mieszkańcy żyli przede wszystkim z rolnictwa. Jednak z biegiem czasu i ilością napływających do miasta turystów, porzucili dotychczasowe zajęcie i zajęli się sprzedawaniem wizerunku miasta, co wychodzi im naprawdę bardzo dobrze.

Zwiedzanie
Frigiliana jest podzielona na dwie części: nowszą, która znajduje się niżej (tu właśnie parkujemy) i starszą położona na wzgórzu, która pochodzi z czasów arabskich.
Automatyczne teatrzyki
Przygodą dla osób odwiedzających Frigilianę są uliczne, automatyczne teatrzyki. Ich twórcą jest niemiecki lalkarz. Niepozorne drzwi nie przypominają teatrzyku, dlatego łatwo je przeoczyć, ale tylko wtedy gdy nie wiemy o ich istnieniu. Po wrzuceniu 0,50 – 1 € możemy przez szklaną witrynę zobaczyć poruszające się w środku lalki, opowiadające historię związaną z Frigilianą. Pierwszy teatrzyk znajduje się w słupie, przed wejściem do starej części miasteczka.



Cukrownia Nuestra Señora del Carmen
U stóp wzgórza znajduje się Palacio de los Condes (Pałac Hrabiów), popularnie znany jako „El Ingenio”, czyli renesansowa rezydencja z XVI wieku. Obecnie jest to fabryka melasy (z trzciny cukrowej) Nuestra Señora del Carmen (Matka Boża z Carmen), jedyna tradycyjna fabryka tego produktu działająca w Europie. W jego fasadzie uwydatnione są malowidła dekoracyjne z motywami geometrycznymi. Został zbudowany częściowo z materiałów pochodzących z mauretańskiego zamku, co widać po kamieniach jego fasady.

Reales Pósitos
Reales Pósitos (Depozyty Królewskie) to stary silos zbudowany w 1767 r., w którym przechowywano nadwyżki zboża w latach dobrych zbiorów. Choć instytucja spichlerza wspominana jest w dokumentach od 1749 r., bardzo prawdopodobne jest, że powstał w 1640 r., w którym Frigiliana stała się samodzielnym miastem. Obecnie dawny silos jest miejscem prywatnych mieszkań, a jedynymi pozostałościami pierwotnego projektu są arkady głównej fasady z ceglanymi łukami i piwnice.

Stary młyn i rów Higuerón
Zanim dojdziemy do ruin zamku Lizar, zatrzymujemy się przy Molino Alto i rowie Higuerón będących częścią dziedzictwa hydraulicznego Frigiliany. O obsesji arabów na punkcie wody pisałam we wpisie o Alhambrze. Przy okazji jej zwiedzania dowiedziałam się jak duże znaczenie ma dla muzułmanów woda.

Jednym z najciekawszych aspektów tych elementów związanych z przemysłem i wodą Frigiliany jest rozmieszczenie urządzeń hydraulicznych na różnych wysokościach, tak aby ten sam rów uruchamiał koła wodne nawet pięciu maszyn. Jest to niewątpliwie jeden z najstarszych zachowanych przykładów zastosowania systemu irygacyjnego o tradycji mauretańskiej , który przetrwał w czasie i jest nadal wielokrotnie używany.
Zamek Lizar
Pozostałości po arabskim zamku Lizar (Jaszczurki) pochodzą prawdopodobnie z IX wieku. Nikt nie wie na pewno, kiedy powstał zamek. Według kronik, które zachowały się z tamtych czasów, ta ważna obronna budowla została zniszczona przez wojska chrześcijańskie w roku 1569 na rozkaz głównego dowódcy Kastylii, za zgodą Filipa II, który chciał zniszczyć wszystko, co przypominałoby mu o buncie Maurów i nie chciał też, by znów stał się on schronieniem przed jego wrogami.
Zamek Lízar posiadał wodę z rowu, która docierała do niego niewielkim akweduktem, zajmował powierzchnię około 4000 metrów kwadratowych. Położona na szczycie miasta budowla, zachowana jest w bardzo złym stanie. Obecnie możemy zobaczyć jedynie pozostałości fundamentów i część rampy dojazdowej.

Trasa do zamku pozwala podziwiać piękną panoramę miasta, jego górskie okolice oraz morskie wybrzeże, a my możemy też spoglądać na punkcik (nasz wakacyjny dom) położony na przeciwległym wzgórzu.

Kościół Św. Antoniego z Padwy
Z zamku Lizar zeszliśmy z powrotem do serca Frigiliany. Zaglądamy do Kościoła San Antonio de Padua zbudowanego w 1676 roku, na miejscu starej pustelni. Fundatorem był Manrique de Lara, ówczesny właściciel miasta. Wewnątrz znajdują się trzy nawy rozdzielone półkolistymi arkadami i rzeźba San Antona z XVIII wieku wykonana z drewna polichromowanego. Na głównej fasadzie widnieje herb biskupa Fraya Alonso de Santo Tomás.

Fuente Vieja
Kolejnym elementem wodnego dziedzictwa obecnym we Frigilianie jest Stara Fontanna z 1640 roku, udekorowana szlacheckim herbem fundatora Iñigo Manrique de Lara, pierwszego hrabiego Villa. Znajduje się ona przy ulicy Chorruelo, na tyłach domu i została pomyślana tak, aby zaopatrywać ludność w wodę i być jednocześnie wodopojem dla zwierząt.

Uliczki Starego Miasta
Uliczki Frigiliany są bajkowe, znajdziemy tu restauracje, sklepiki z pamiątkami i lokalnymi wyrobami, takimi jak ceramika, słodkie wino czy miski z drzewa oliwkowego.


Trasę wybieramy metodą, tu jest ładnie tu idziemy, ale tak naprawdę wszędzie jest ładnie. Białe domy z kolorowymi drzwiami, ozdobione kwitnącymi kwiatami uprzyjemniają nam spacer. Przechodząc jedną z uliczek słyszymy pozdrowienie po polsku. Z tarasu, na dachu kamieniczki wita nas Polka mieszkająca tu 10 lat. Mamy więc okazję wypytać ją o życie w mieście, o mieszkających tu cudzoziemców, o to gdzie udać się na posiłek itp.



Od niej dowiadujemy się, że tuż obok przy Calle Alta znajduje się pracowania malarska Klausa Hinkela, zaszliśmy i pamiątka z podróży już wisi u mnie na ścianie.

Casa del Apero
Po zejściu w okolice Placu Trzech Kultur, przechodzimy na jego przeciwną stronę gdzie znajduje się uliczka prowadząca do Casa del Apero, zbudowanego w XVIII wieku i początkowo dołączonego do „El Ingenio”. Teraz budynki goszczą Informację Turystyczną, bibliotekę miejską i Muzeum Archeologiczne mające na celu rozpowszechnianie kulturowego i historycznego dziedzictwa miasta. Frigiliana, z andaluzyjskim układem, ilustruje historię domu wiejskiego, który przeżył największy rozwój demograficzny i rolniczy w epoce Nasrydów, będąc kluczowym etapem ucieczki Maurów z Królestwa Granady do Afryki Północnej. Na terenie Muzeum Archeologicznego znajdziemy czaszkę naczyń neolitycznych, fenickich czy sztylet mauretański.

Z wieży można podziwiać widok na miasto i okoliczne góry.

Jedzenie
Zgodnie z poleceniem mieszkającej we Frigilianie Polki, udajemy się do Restauracji Virtudes przy Calle San Sebastian. Ze stolików ustawionych na zewnątrz możemy jeszcze raz popatrzeć na Cukrownię Nuestra Señora del Carmen, Plac Trzech Kultur i wzgórze ze starą częścią Frigiliany. Restauracja działa od lat trzydziestych XX wieku. Prowadziły ją trzy pokolenia kobiet, aby w czwartym pokoleniu przejęli ją mężczyźni. Wszystko jest jednak ciągle w rękach tej samej rodziny. Jedzenie jest pyszne, obsługa bardzo miła i dowcipna, polecam.

Jako ciekawostkę wspomnę, że we Frigilianie działa też polska restauracja Sal y Pimienta.
Frigiliana, to była prawdziwa wisienka na torcie naszej niezwykle udanej podróży.
Podróż, listopad 2022.

One Response
“Frigiliana, to była prawdziwa wisienka na torcie” – z tą opinią zgadzam się w 100%!!!