Włochy

Południowy Tyrol: Bressanone, miasto biskupie w otoczeniu Dolomitów

Bressanone (po niemiecku Brixen) to uniwersyteckie miasto w Południowym Tyrolu, położone kilkadziesiąt kilometrów od stolicy regionu Bolzano. Do Bressanone docieram autobusem z San Lorenzo di Sebado. Ponieważ był planowany strajk autobusów i pociągów, nie wiedziałam czy dojadę do celu bez problemu. Na szczęście strajk nie polegał na opóźnieniach czy odwołaniu kursu, w godzinach przedpołudniowych przejazd był po prostu gratis. Fajny strajk i jeszcze po drodze tyle fajnych widoków.

Miasto położone jest w szerokiej kotlinie, w otoczeniu Dolomitów. Bressanone  jest niezwykle malownicze, z siecią malutkich uliczek, krużganków i placów, przy których mieszczą się kafejki, restauracje i sklepy. To tu przyszedł na świat wielki włoski himalaista Reinhold Messner, którego muzea znajdują się między innymi w Brunico i na górze Kronplatz.

Krótka historia

Tereny, na których leży dzisiejsze Bressanone, były zamieszkałe już w czasach prehistorycznych. Od ok. 15 roku p.n.e. znajdowały się pod kontrolą Rzymu, a pod koniec VI wieku zostały zajęte przez przybyszów z Bawarii. Bressanone to najstarsze miasto w Tyrolu. Pierwsza pisemna wzmianka o jego istnieniu znajduje się w dokumencie z 901 roku, w którym nosi ono nazwę „Prihsna”. Po wybudowaniu katedry w Bressanone, kościoła parafialnego i Pałacu Biskupiego osada rozrosła się do miasta, które w 1150 roku zostało otoczone murem. Przez wieki Bressanone było siedzibą wpływowego księstwa biskupiego. Wraz z budową kolei Brenner w 1867 r. Brixen zyskało na znaczeniu jako uzdrowisko w Południowym Tyrolu. W czasie I wojny światowej w mieście działał garnizon wojskowy i szpital. W granicach Włoch Bressanone znalazło się po I wojnie Światowej. Dla większości mieszkańców miasta (ok. 74%), podobnie jak dla większości Południowego Tyrolu, językiem ojczystym jest nadal język niemiecki.

Zwiedzanie

Do serca miasta dostaję się jedną z czterech zachowanych bram stanowiących niegdyś elementy miejskich murów obronnych. Zwiedzam na piechotę, a słoneczna pogoda uprzyjemnia pobyt w tym niezwykle uroczym miasteczku. Spacerując po mieście co chwila spotykam  trwałe ślady egzystencji biskupów czyli niezwykłe sakralne budowle.

Piazza del Duomo

Przy głównym Piazza del Duomo znajdziemy nie tylko budowle sakralne, ale też ratusz z dostojną renesansową fasadą, wieżą i krenelażowym dachem, który zawdzięcza nawiązaniu do projektowania późnego średniowiecza. Gwoli wyjaśnienia, wyróżnia się dwa typy krenelażu, w ratuszu zastosowano oba: blanki gibelińskie, czyli typ krenelażu, który rozpowszechnił się w XIV-XV wieku, zwłaszcza we Włoszech z zębami w kształcie „jaskółczego ogona” i blanki gwelfowskie z merlonami prostokątnymi. Podczas penetrowania miasta jeszcze nie raz zobaczę tak zdobione dachy.

Na głównym placu uwagę przyciąga fontanna życia, stworzona przez południowotyrolskiego artystę Martina Rainera (1923-2012). Fontanna przedstawia różne fazy ludzkiego życia i cykl życia jako spiralę, która wypływa z ręki Boga i powraca do ręki Boga.

Katedra Santa Maria Assunta e San Cassiano 

Katedra wznosi się przy głównym Domplaltz. Zbudowana w XI wieku, została przebudowana w XIII wieku i ponownie w połowie XVIII wieku na styl barokowy. Wnętrze robi niesamowite wrażenie dzięki wyłożeniu go 33 rodzajami najszlachetniejszego marmuru, sklepieniu z freskami Paula Trogera, pięknej późnogotyckiej Madonnie oraz trzem organom, w tym jednym z 3335 piszczałkami.

Widziałam wiele różnych świątyń, poczynając od Kościół La Compaña de Jesus w Quito, zdobionego ponad 7 tonami złota, ale kościół w Bressanone jest naprawdę wyjątkowy, zastosowane marmury jak to się mówi kolokwialnie, „całą robotę”.

W katedrze przechowywane są relikwie świętych patronów i 14 biskupów, którzy po konsekracji budowli obejmowali kolejno fotel biskupi, do czego nawiązują także pomniki wzdłuż filarów, płyty na murach kościoła oraz transkrypcje na podłodze transeptu.

Nie mniej zachwycający jest przylegający do katedry kompleks dawnego klasztoru z krużgankami ze wspaniałymi gotyckimi freskami (XV i XVI) na piętnastu łukach z X wieku.

Kościół parafialny pod wezwaniem św. Michała Archanioła (San Michele)

Dawny kościół parafialny pod wezwaniem św. Michała Archanioła (San Michele) znajduje się w rogu Domplatz, tuż przy katedrze. Można do niego wejść bezpośrednio z placu lub wejściami bocznymi w tym jedno prowadzi od katedry przez dziedziniec.

Początki kościoła św. Michała sięgają XI wieku. W połowie XVIII wieku świątynia została podobnie jak katedra przebudowana na styl barokowy. Należąca do kościoła parafialnego wysoka na 72 m dzwonnica, zwana Białą Wieżą pochodzi z XV wieku.

Hofburg, Pałac Biskupi

Kilka kroków od głównego placu mieści się zachowany w całości Pałac Biskupi, wzniesiony w XIII wieku w stylu barokowym. Od połowy XVIII w. do roku 1973 rezydowali tu książęta-biskupi, potem biskupi diecezji Bressanone. Obecnie w 70 salach pałacu mieści się Muzeum Diecezjalne, z bogatą kolekcją dzieł sztuki, w tym liczącą kilka tysięcy eksponatów kolekcją figurek do szopek. Wewnętrzny dziedziniec pokazuje dawny dworski splendor z renesansowymi loggiami rozmieszczonymi na trzech kondygnacjach i barokowymi fasadami.

W pobliżu Pałacu Biskupiego usytuowana jest kolumna (9,63 m) upamiętniającą tysiąclecie istnienia miasta. Na jej szczycie znajduje się baranek wielkanocny zasiadający na tronie. Na cokole przedstawiono biskupa Zachariasza błogosławiącego miasto. Trzy płaskorzeźby z brązu po bokach cokołu przedstawiają tyrolskiego bohatera wolności Petera Mayra, który żegna się z żoną przed egzekucją (po lewej), Najświętsze Serce Jezusa niesione przez dwóch aniołów i symbolizujące boską opiekę nad miastem i krajem (przód), a także księcia-biskupa Matthäus an der Gassen, który uroczyście w 1363 roku przekazał lenno Brixen Habsburgowi Rudolfowi IV.

Uliczki starego miasta

Spacerowanie typowymi ulicami starego miasta to jest podróż w przeszłość. Warto zwrócić uwagę  na źródła wody pitnej, których jest na starówce ponad 20.

O budowlach sakralnych już wspomniałam, ale w historycznej części centrum znajduje się wiele sklepów, dokładnie ponad 300. Wiele z nich umieszczonych jest w arkadach. Charakterystyczne dla Bressanone są Portyki Większe i Mniejsze, które otaczają centrum średniowiecznej wioski. W średniowieczu arkady Brixen tworzyły miejskie i gospodarcze centrum. Typowe domy podcieniowe przy ulicach zachwycają różnorodnością szczytów i wykuszy. Dziś, zachwycają też wystawami wielu sklepów ich różnorodną i ciekawą ofertą.

Włócząc się po starówce trafiam na ulicę dedykowaną winom. W pięknym otoczeniu można degustować rodzime wyroby. Nie bez powodu, bo wokół Brixen rosną liczne szczepy winogron, z których produkowane jest najlepsze włoskie białe wino.

Podczas zwiedzania moją uwagę przyciąga piękny budynek z arkadami wspartymi na masywnych nieregularnych kolumnach. Jest to typowo tyrolski dom, w którym mieści się restauracja Der Traubenwirt uhonorowana gwiazdkami Michelina. Budynek  został odbudowany po wielkim pożarze Wielkiego Tygodnia w 1444 r., który obrócił całe historyczne centrum w popiół. Przechodził w ręce kilku pokoleń rodów mieszczańskich, w 1949 roku kupił go Franz Weissensteiner Jego syn Roman, obecny karczmarz Traube, dostosował lokal do dzisiejszych potrzeb, tworząc miejsce, w którym można delektować się tyrolskimi specjałami i uczestniczyć w degustacji win z Południowego Tyrolu. Przed domem znajduje się publiczne źródło wody, wzmiankowane już w 1604 roku.

W wielu miejscach starego miasta znajdziemy rzeźby, w większości drewniane.

Ponieważ zwiedzam Bressansone bez specjalnego planu (oprócz zawitania do najważniejszych budowli), raz wchodzę raz wychodzę poza mury starego miasta.

Spacer brzegiem Isarco

Historyczne centrum Bressanone leży na prawym brzegu Isarco , na północny zachód od miejsca, gdzie do Isarco wpada Rienza. Przechodzę przez mostek i mogę obserwować z perspektywy rzeki starówkę, a po jej drugiej stronie  piękne wille.

Krótki spacer przez przyjemny nawet zimą park, doprowadza mnie do mostu Orlików, zbudowanego w 1884 roku (zastąpił drewniany z 1233 roku). Ze względu na ochronę przeciwpowodziową koryto rzeki musiało zostać poszerzone o 2 metry i most jest obecnie w przebudowie. Stojąc na Adlerbrücke  mam piękny widok na starówkę, choć mój wzrok przyciąga stojący tuż przy nim uroczy miejski wodopój.

Idąc z mostu prosto, w stronę murów miejskich, mijamy po prawej stronie Muzeum Farmacji, a na pierwszym placu, również po prawej stronie widać fontannę pogromcy smoków z figurą Św. Michała dzierżącego włócznię.

Na północny zachód od starego miasta (od mostu po drugiej stronie starówki) przy bardzo przyjemnym  Piazza Hartmann uwagę przyciąga Hartmannsheim (dom spokojnej starości), do którego dobudowano kościół szpitalny. Kopulasta wieża pochodzi z 1695 roku, wnętrze jest skromne. Od około 1350 do 1914 roku w tym budynku (poza murami miejskimi), mieścił się szpital mieszkańców Brixen, stąd nazwa kościoła.

Również w tej części miasta, ale trochę dalej od starówki (około pięć minut spacerem) znajduje się Hotel&Restauracja Elephant. Nazwa hotelu nie jest przypadkowa. Słoń imieniem Soliman, podczas swojej podróży z Indii do Wiednia w 1552 roku spędził tu dwa tygodnie. Właściciel zajazdu chcąc upamiętnić ten fakt zmienił jego nazwę na „Elephant” (słoń). Dziś świadectwem pobytu Solimana jest nie tylko nazwa hotelu, ale też jego wizerunek na fasadzie.

Choć jest połowa lutego, słoneczna pogoda zachęca do wypicia kawy lub kieliszka miejscowego wina na zewnątrz. Spacerując po historycznym centrum nie ma problemu ze znalezieniem kawiarni czy restauracji, a to wszystko w otoczeniu niezwykłej architektury.

Na koniec jeszcze wzmianka dla narciarzy. Będąc w Bressanone można szusować na górze Plose z trasą “Trametsch” – najdłuższą w całym Południowym Tyrolu (9 km długości). Miłośnicy białej jazdy mają do dyspozycji 40 km tras narciarskich, na które można dojechać jednym z dziewięciu wyciągów.

Niestety nic więcej na temat tras nie powiem, bo przyjechałam tu tylko na jeden dzień, a na nartach jeździłam na niedalekim Kronplatzu z ok. 120 km tras. Kronplatz mogę polecić z czystym sumieniem, powinni wjechać na niego nie tylko narciarze, bo ma wiele do zaoferowania.

Podróż, luty 2023.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *