Włochy

Sardynia: Aggius granitowe miasto

Aggius to miasto wyróżnione pomarańczową flagą TCI. Jest to włoska aprobata przyznawana małym miasteczkom (do 15 000 mieszkańców) za autentyczność, doskonałość w turystyce, gościnność i ochronę środowiska. W ubiegłym roku będąc w Apulii odwiedziłam cudowne Cisternino, też wyróżnione tą nagrodą.

Aggius nie dość, że kameralne to łatwo się go zwiedza idąc śladem kolorowych stóp namalowanych na ulicach. Zaprowadzą nas do najważniejszych miejsc, ale jeśli się tylko „powłóczymy” to poczujemy to co najważniejsze, atmosferę miasteczka, gdzie króluje granit, a granitowe góry okalające Aggius jeszcze bardziej wzmacniają te doznania.

Gdzie zjeść?

Zacznę nietypowo bo od kuchni. Do Aggius trafiliśmy pierwszego dnia naszego pobytu na Sardynii. Po zwiedzeniu Bosa i Bazyliki Najświętszej Trójcy od Łaciatej Krowy, był więc najwyższy czas na przywitanie się z sycylijską kuchnią, tym bardziej, że siesta włoska to rzecz święta.

Miasteczko nie ma wiele restauracji, wybraliśmy zgodnie ze wskazówkami najlepszą, Il Mosto. Nie zawiedliśmy się bo domowa sardyńska pasta z bottargą, mięsa i klasyczne, lokalne desery były wyjątkowe. Na deser polecam wcale nie gelato tylko typowe dla Sardynii seadas lub sebadas. Więcej informacji o sardyńskiej kuchni TUTAJ.

Okres Bandytyzmu

Choć historia Aggius zaczęła się już w średniowieczu, to trzeba przyznać, że pomimo różnych dziejów miasto prezentuje się znakomicie, kamień to bardzo wytrzymały budulec.

Jeśli mówimy o trudnej historii, to  Aggius było epicentrum bandytyzmu Gallurese od połowy XVI, aż do połowy XIX wieku. Nie dziwcie się, że morderstwa, napady, kradzieże bydła itp. były na tym terenie normą, do tego stopnia, że każdy chcąc czy nie chcąc uczestniczył w jakimś nielegalnym procederze.

W 1766 roku, Francesco Ludovico Costa, wicekról Królestwa Sardynii, wydał dekret obwieszczający, że Aggius może zostać zniszczone, za pomoc bandytom.

Muzea

Dekret przetrwał do dziś i możemy go przeczytać w byłym pałacu magistrackim, które pełni siedzibę muzeum bandytyzmu. Ze względu na brak czasu nie odwiedziliśmy go, a podobno warto, wstęp 4€.

W Aggius znajduje się jeszcze Muzeum Etnograficzne „Olivia Carta Cannas” (MEOC) to największe muzeum etnograficzne na Sardynii. Prezentuje typowe artykuły gospodarstwa domowego, a także typową dla wsi produkcję, zwłaszcza tekstylną.

Centrum miasta

Pierwsze co się rzuca w oczy Aggius to wszechobecny kamień. Domy, kościoły, drogi, schody, do tego rzeźby wszystko zbudowane z granitu, którego tu nie brakuje.

Nad centrum dominuje dzwonnica Oratorium Rosario (kościoła Matki Bożej Różańcowej), zbudowanego pod koniec XVI wieku, przebudowanego w 1727 roku. Dzwonnica, nawy boczne i chór pochodzą z 1947.

W miasteczku nie ma głównego rynku, jest za to sporo małych, przy placach i ulicach nie brakuje rzeźb, zdjęć na  budynkach i murali, które doskonale wpisują się w tutejszą architekturę, przełamując surowość kamienia.

Samochód zaparkowaliśmy przy ulicy Via li Criasgi, zjechaliśmy po prostu z głównej drogi i szukaliśmy miejsca przy bocznej uliczce.

Nuraghe Izzana w Dolinie Księżycowej (Valle Della Luna)

W Dolinie Księżycowej (zwanej też Piana dei Grandi Sassi) położonej w niewielkiej odległości od Aggius było moje pierwsze zetknięcie z cudownym krajobrazem Sardynii, wtedy to chciałam nasycić oczy porozrzucanymi wśród traw kamieniami, głazami, nie wiedząc, że podczas podróży spotkam takie widoki mniej lub bardziej spektakularne jeszcze nie raz.

Tam też po raz pierwszy zobaczyłam ślady cywilizacji nuraghijskiej. Dojazd do nurage Izzana nie jest zbyt komfortowy, ale drogi gruntowe są do przejechania bez problemu każdym samochodem, a widoki cudownie naturalne. Cisza, spokój z dala od wszystkiego.

Co prawda nurage Izzana choć w polu, to tuż obok jest gospodarstwo rolne. Chciałam wejść do środka budowli, ale o mało „nie dostałam zawału” (trochę przesadzam), kiedy ledwo wsadziłam głowę i usłyszałam okropny ryk, którego się nie spodziewałam. Od razu pomyślałam o przygodzie w Gruzji, gdzie w nieoświetlonym tunelu drogowym, chłodziły się przed upałem krowy. Gruzińska przygoda była niebezpieczna, bo jakbyśmy na nie najechali, nie byłoby wesoło. Tu skończyło się tylko nie zobaczeniem nuraghi w środku, co nadrobiłam w nuragijskiej wiosce La Prisgiona.

Będąc w okolicach Aggius rozglądajcie się za uprawami korkowymi. Sardynia znana jest z wykorzystania kory dębu korkowego. To całkiem ciekawy temat, o którym parę słów w moim pierwszym sardyńskim WPISIE.

Podróż, czerwiec 2022.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *