Meksyk

Campeche, kolorowe miasto Jukatanu

O wypoczynku w Acapulco w natłoku wrażeń już zapomnieliśmy, ale powoli zbliżamy się do mekki leniuchowania jakim jest Półwysep Jukatan z jego pięknymi plażami. Zanim to nastąpi zatrzymujemy się na parę godzin w byłym głównym porcie półwyspu, czyli Campeche.

Jak to w meksykańskich miastach bywa, przedmieścia to naprawdę nic ciekawego, trochę tam pobłądziliśmy, aby w końcu trafić do zabytkowego centrum miasta wpisanego na listę Unesco.

Starówka (Zocalo)

Starówka z kolorowymi budynkami jest bardzo przyjemna.

Tradycyjnie warto zwrócić uwagę na zbudowaną na przełomie XVI i XVII wieku katedrę (Catedral de la Concepcion Immaculada), urokliwe arkady domów usytuowanych wokół rynku i kafelkowe dekoracje na ławkach otaczających Parque Principal (Park Główny).

Przy głównym placu znajduje się Casa 6 (Dom 6), rekonstrukcja typowej rezydencji dla XVII i XVIII wieku. Zwiedzanie jest płatne, ale jeśli nie chcemy lub nie mamy na to czasu, część ekspozycji zobaczymy zaglądając przez kraty, prosto z ulicy. Informacja, że w Casa 6 mieści się kawiarnia jest już nie aktualna.

Dlatego na kawę udajemy się parę kroków dalej, do kawiarni Cafe Frappisimo, z patio i klimatyzowanym wnętrzem. Uwierzcie, przy panującej temperaturze to chłodne pomieszczenie jest zbawienne przed dalszym zwiedzaniem.

Historyczne centrum otoczone jest murami obronnymi. Miały one chronić przed piratami, którzy rabowali miasto przez dwa wieki. Z tego też okresu zachowały się podziemne kryjówki i tunele.

Puerta de Mar

Tuż przy kawiarni znajduje się Puerta de Mar (Brama Morska), jedna z dwóch zachowanych do dziś, która była pierwszym wejściem do miasta otoczonego murami, dla przybywających drogą morską.

Bastion Baluarte de San Carlos

My kierujemy się do najstarszego bastionu Baluarte de San Carlos, znanym pod nazwą el pulguero (pchlarnia), gdzie funkcjonowało miejskie więzienie, a teraz muzeum. Wejście do muzeum jest darmowe. Trochę jest w nim wspomnień więziennych, ale większość eksponatów pokazuje dzieje Campeche.

Na tarasie znajdują się działa z okresu kolonii i strażnica z dzwonem alarmowym. Można tu także popatrzeć na Zatokę Meksykańską i panoramę miasta.

Atrakcji związanych z bastionami jest tu znacznie więcej, ale nas goni czas, a to co zobaczyliśmy dało nam obraz Campeche chronionego murami. Jeszcze z samochodu zerkniemy na Bramę Lądową i kolorowe domki.

Jeśli podróżuje się tylko po Jukatanie, to faktycznie można zachwycić się Campeche. Miasto jest ładne, kolorowe i warto go odwiedzić, ale dla mnie klimat takich miast jak Taxco, Oaxaca i San Cristobal de las Casas zostanie we mnie na długo.

Podróż, listopad 2019.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *